Naszą ekipę reprezentowali:
Trener Andrzej Borkowski
Zawodnicy Wiktor Walczak, Robert Bednarski, Wojciech Kamiński, Grzegorz Mazurczak, Krzysztof Bukrak, Piotr Lorenc
Pomocnicy min Brud Bogusław, Ernest i Edmund Gutkiewiczowie, Sławomir Pszczoła
Na początku napiszę o organizacji i coś o tym mieście.
Kanał szerokości Kanału Ulgi z Opola, uciągu praktycznie nie było tylko powiewający wiatr popychał zestawy utrudniając tym samym łowieniem na stopa.
Miasto bardzo zadbane czyste, ludzie jakość pochowani po domach a jeśli już kogoś spotkać to albo na zakupach, z psem na spacerze albo jadącego rowerem bo rower jest tam bardzo popularny.
Z drugiej strony brzegu rozstawione co kilkadziesiąt metrów megafony żeby nie było potem, że ktoś nie usłyszał sygnału - było głośno i wyraźnie.
Sektor E ( zdjęcie 1 od góry ) był oddzielony mostem na linii prostej z sektorem D - trzeba zaznaczyć że przerwy między sektorami były znaczne.
Natomiast sektor C był z większą przerwą od E z tego względu że było tam "serce zawodów" Namioty, sekretariat, pokazy sprzętu itd.
Sprzęt to min Tyczki Cormoran, Shimano, JVS, Kosze różnego rodzaju - całkiem nowe wzory ( więcej zdjęć w galerii niebawem )
Nasz Team trenował od poniedziałku tj 31.08.2009 dwa razy dziennie! tylko ze względu na warunki atmosferyczne w czwartek trening odbył się raz.
Ja przyjechałem w piątek rano dodam że tego dnia wiatr był straszny a poprzedniego podobno jeszcze gorszy.
Na zdjęciu W.Walczak, W.Kamiński, K.Bukrak konsultują ostatnie poprawki co do zanęt i ich stosowania.
Cyt Artur Kulka :" Większość nęciła na 2 punkty. Na 13m i 9/7m. Na 13 m podawano tylko robactwo z kubka ( nieliczni nęcili ręką ). Trudno było dostrzec jakie były proporcje ale podstawą był jokers z większym lub mniejszym dodatkiem grubej ochotki, pinki, kastera czy czerwonego robaka. Podawano od 4 do 10 kubków. Taka ilość wystarczała do zwabienia leszczy ( sporych ). Donęcanie oczywiście z kubka - sporadycznie zazwyczaj po spięciu lub złowieniu leszcza.
Na "skróta" nęcono zanętą z gliną ( max 20 % zanęty ) z jokersem. Na początku "leciało" do wody od 10 do 20 kul. W kulach był oczywiście jokers - ilość zależna od taktyki drużyny. Donęcanie - sporadyczne z kubka oraz strzelanie konopią i pinką. Część osób łowiła na pinkę. Łowili trochę większe ryby, ale nie jestem przekonany czy to się opłacało.
Przesiewanie białych robaków, aby te martwe zostały na sicie. Na tych zawodach przepisy zabraniały stosowania barwionych robaków.
Edmund Gutkiewicz w trakcie porcjowania ochotki dla każdego z zawodników.
Wszystko było perfekcyjnie przygotowywane.
Każdy z naszych miał tą samą zanętę ( skład ) ilości gliny i robactwa.
Na treningach było tylko skonsultowane to że jedni mają ją podać w 1 sposób a drudzy w drugi .
Sposobem pierwszym było nęcenie samym jokersem z gliną na 13 m a bliżej to samo ale ze spożywką
Sposób drugi mógł być odwrotny lub do ustalenia, ale generalnie nie marnowano czasu i każda opcja była testowana.
Łowiono na haczyki od 18 do 22 przypon , od 007 do 010 , główna 0,10 - guma 06 do 09 obciążenie rozłożone do ciężarka głównego spławiki do 1 grama max. Sprzęt ten delikatny był na mniejsze ryby, a ten od 0,8 grama do 1 spławiki na leszcze. ( Stop )
W piątek na oficjalnym treningu Wojtek Kamiński i Robert Bednarski to byli ci, którym udało się "polowanie"
Po treningu odbyło się ważenie. W trakcie tego treningu mogo łowić 6 zawodników - na zawodach tylko 5.
Trener A. Borkowski miał nie lada zmartwienie kto będzie startował w następnym dniu na zawodach dlatego, że nie mamy słabych zawodników - tam są tylko najlepsi.
Uroczyste rozpoczęcie obyło się w centrum miasta - 9 km od łowiska
Wszystkie drużyny miały przejść z flagami na plac koło teatru gdzie zostały puszczone balony
Na sali teatru zagrano wszystkie hymny narodowe i rozpoczęto to co miało się wydarzyć od dnia następnego ...
CDN w dniu następnym













